Blog o zdrowiu jest częścią portalu poradnikmedyczny.pl blogi | zdrowie
nini
Lepiej spłonąć niż powoli wyblaknąć
2005-12-30 21:57  46
Ręce mi się ostatnio trzęsą. Nigdy tego nie było.
Co dzień kładę się do łóżka płacząc. Siedzę owinięta kołdrą z zeszytem w ręce i piszę. Czasem tez czytam. To jedyne chwile, w których czuję się w miarę bezpiecznie. Tylko owinięta moją kołdrą w moim łóżku jestem spokojna. Słucham muzyki i wypłakuję wtedy cały żal, który nagromadził się w ciągu dnia. Potem mój brat gasi światło, a ja leżę długo w ciemności. Kiedy wreszcie zasypiam, śnią mi się koszmary, uciekam przed kimś, ktoś coś do mnie krzyczy, ale nie rozumiem dlaczego. Budzę się gdy jeszcze na dworze jest ciemno i nie mogę już zasnąć do rana.
2005-12-29 22:15  45
Nienawidzę świąt. To takie sztuczne. Święta straciły swój urok dwa lata temu, kiedy spędziłam je w szpitalu psychiatrycznym. Wyleczyło mnie to z zachwytu nad czarem Bożego Narodzenia. Dobrze, że te święta już się skończyły i życie wraca do zwykłego biegu. Chociaż tak właściwie tego zwykłego biegu też nie potrafię znieść. Nie mogę sobie ostatnio znaleźdź miejsca. Nie potrafię usiedzieć spokojnie. W nocy nie śpię. W dzień wszystko mnie nuży.
2005-12-13 21:36  44
W pierwszej chwili moją reakcją była obojętność, która zaczęła zmierzać w kierunku jakiejś chorej radości. Nie wiem dlaczego. Moze ucieszyłam się, że jej życie także nie jest różowe. To okrutne. Jak mogłam sie cieszyć, że ona będzie cierpiała?? A jednak mogłam. Zrobiła mi tyle krzywdy, przez nią ja cierpiałam. Przez nią runęła moja dziecięca naiwność, przez nią zaczęłam zmierzać ku kompletnej pustce, czarnej dziurze i dnu.

Najpierw była moją przyjaciółką, moją siostrą, matką i nauczycielką życia jednocześnie. Była prawie całym moim światem. Razem z nią poznałam smak szczęścia, stan absolutnej beztroski, radości. Razem z nią poznałam smak dziewczęcej przyjaźni, bliskości, jedności dusz. Aż nagle któregoś dnia jakby nigdy nic postawiła między nami ogromny, gruby i szeroki mur. Do dziś nie potrafię zrozumieć jak mogła mi to zrobić. Wydawało mi się, ze ja znam, że jestem jej tak droga i tak cenna, myślałam, że jestem dla niej ważna, że jej na mnie zależy, że jestem jej potrzebna... Nie rozumiem - przecież ona nie była egoistką! A to co zrobiła było absolutnie egoistyczne i wyrachowane. Nie mogłam w to uwierzyć, próbowałam z nią rozmawiać, a ona powtarzając jak automat, że nic sie nie dzieje, spokojnie dokańczała swój mur. Stałam jak głupia przy tym murze i wołałam do niej błagalnie. Ona rzuciła jeszcze we mnie kilkoma kamieniami, w postaci dobijających słów. Odeszła. A mnie to boli do dzisiaj.

Potem dowiedziałam się, że jej matka zaprowadziła ją do psychologa, aby ten zaradził coś, na zbyt małą ilość kontaktów z rówieśnikami. Psycholog stwierdził, że powodem jest za duża zażyłość ze mną i doradził, aby kontakty ze mną ograniczyć.
Włożyłam w tą przyjaźń wszystko co miałam, dałam całą siebie i co otrzymałam? Rozpacz, pustkę i żal. Straciłam całą wiarę. Nie umiem już nawiązać z nikim bliskiej więzi. Od tamtego czasu nie umiem już nikomu do końca zaufać, bo boję się, że w najmniej oczekiwanym momencie odejdzie i zostawi po sobie puste miejsce, którego nie będę miała czym zapełnić. Może gdyby wtedy ona mnie tak nie potraktowała nie wpadłabym w nerwicę, lęki, depresję i anoreksję. I może wtedy dziś byłabym normalną, zadowoloną z życia dziewczyną.

Swoją drogą nie mogę całej odpowiedzialności za moje problemy zrzucać na nią. Jednak przysporzyła mi tyle cierpienia, że miałam prawo w pierwszej chwili czuć lekką radość. Przez te trzy lata, które minęły od tamtego czasu, ja cierpiałam, a ona szła przez życie żwawo, nie oglądając się za siebie. Ale nie, nie chcę wcale aby cierpiała. Mimo wszystko kiedyś byłyśmy sobie bardzo bliskie i jakaś cząstka mnie jeszcze ją kocha, i dlatego jest mi źle z powodu tego całego skandalu wokół jej ojca. Sprawdzałam wiele razy wiadomości na portalach internetowych, martwi mnie to, że być może go zamkną.

Pamiętam jak na wakacjach bałyśmy się pająków, a on z pełnym poświęceniem wdrapywał się na nasz stryszek, aby przegonić lub zabić kapciem jednego małego pajączka. Strasznie się wtedy bałam pająków, zresztą trochę boję sie ich do dziś.

Naprawdę wcale nie chcę, aby cierpiała. I wcale nie chcę aby cierpiał on!
2005-12-05 18:01  43
Chcę żeby czas mijał jak najszybciej. Wymyślam mnóstwo zajęć, mnóstwo różnych rzeczy do zrobienia, żeby tylko nie mieć czasu na myślenie. Ale są to zajęcia nie wymagające zbyt dużo wysiłku, bo na inne nie mam siły.
Dzisiaj zaświtała mi w głowie myśl, że mogłabym jeszcze nie spisywać wszystkiego na straty. Przyszło mi do głowy, by zupełnie poświęcić się nauce, ale nie tak jak wtedy, w gimnazjum, nie starałabym się tylko o oceny. Teraz starałabym się o wiedzę w wąskiej dziedzinie. Chciałabym być genialna z chemii, biologii, a może nawet fizyki. Wymyśliłam też, że mogłabym wyjechać za granicę i tam studiować. Ale wtedy musiałabym opanować angielski. To byłaby wspaniała perspektywa. Bo na myśl, że nie będę nic znaczyła w tych układach i układzikach wśród naszych polskich lekarzy, bo nie mam w rodzinie żadnego doktora nauk medycznych, odechciewa mi się wszystkiego. A jeśli będę studiowała za granicą to może albo już tam zostanę, albo jeśli tu wrócę, to inaczej będą na mnie patrzyli. Ale jest pewien problem: lubię język polski i nie wyobrażam sobie myśleć i mówić w innym języku. Może dlatego go tak lubię, bo umiem go bardzo dobrze i potrafię wyrazić nim wszystko co chcę bardzo dokładnie. Ale pewnie z czasem opanowałabym też angielski...
2005-12-03 22:42  42
Towarzyszu podróży zbudowałeś byt swój, zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków w dławiącym rytuale codziennego życia. I choć przyprawia cię on co dzień o szaleństwo, mozolnie wzniosłeś szaniec z tego rytuału przeciw wichrom, przypływom, gwiazdom i uczuciom. Dość trudu cię kosztuje by co dnia zapomnieć swej kondycji człowieka. Teraz glina, z której zostałeś utworzony, wyschła i stwardniała i nikt już się nie dobudzi w tobie astronoma, muzyka, altruisty, człowieka, którzy zamieszkiwali może ciebie kiedyś...
Poleć stronę » Wpisz adres email osoby której polecasz stronę:
© 2005-2012 Activeweb Medical Solutions.
Blog o zdrowiu jest częścią portalu www.poradnikmedyczny.pl | zdrowie | kardiologia | ginekologia.