
zdrowie
dla lekarzy:
dla lekarzy:
kardiologia
ginekologia
chirurgia
onkologia
radiologia
genetyka
choroby zakaźne
konferencje

Minęło sześć lat. Wydaje się, że to mało, a mi się wydaje, że to był zupełnie inny świat... Archiwum 2012 maj »marzec »2008 lipiec »marzec »luty »styczeń »2007 grudzień »październik »wrzesień »sierpień »lipiec »czerwiec »maj »kwiecień »marzec »luty »styczeń »2006 grudzień »listopad »październik »wrzesień »sierpień »lipiec »czerwiec »maj »kwiecień »marzec »luty »styczeń »2005 grudzień »listopad » | 2006-01-29 10:49 "Tylko mnie kochaj", Schody w Hosso, Eurowizja Byłam dzisiaj w kinie z Aniesią na "Tylko mnie kochaj". Ah, jak zwykle wszystko się ładnie-pięknie ułożyło. Podobał mi się film, ale nadal nie mogę się pogodzić, że takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach. To wszystko jest jakieś pomigane. Po filmie poszlyśmy do Hosso, Aga kupila sobie Harrego Pottera. MOim zdaniem cienka jest ta książka. Mogłaby mieć ponad 1000 strona a ma coś kolo 740, chyba. Oczywiście po udanym zakupie poszłyśmy na ruchome schody. A mówiłam, że mi się spodoba Ahhh... Nieźle było... Już niedługo będę chodzia do Hosso tylko pojeździć na schodach... NIebezpieczna jestem. Wczoraj była Eurowizja na TVP1. Jak obejrzałam nominacje to po prostu to zbrechałam. Jaki totalny niewypał:/ Szkoda, że nie wzięli jakiś ludzi z ulicy na ten konkurs. Na to samo by wyszło. Z jakiej okazji DANZEL ma reprezentować nasz kraj?? Albo ICH TROJE, które podobno już nie istnieje od ponad roku?? Po za tym występowali we czwórkę: Michał, Justyna Majkowska, Magda Femme i Świątczakowa. Nawet nie było na kogo głosować:/ Ale wysłałam ESA na HA-DWA-O, oni jeszcze jakoś się zaprezentowali. Wrrr... Co za kraj:/ Dziwi mnie, że praktycznie nie startowała żadna znana gwiazda... Taka typu Doda i Virgin. No nie mówię, że za nią szaleję, bo mi się podbają tylko jej piosenki, ale przynajmniej wiadomo kto to i skąd się wzięło, bo ta Sasha z tym Mulatem czy jakaś Kaśka Coś-Tam... Brak słów... A jak się dowiedziałam, że Wśniewski wygrał to po prostu załamałam ręce. Tak, wszyscy gadają, że to głupek, że totalny niewypał, a większość na niego głosuje. Tak samo, jak z wyborami prezydenckimi było. Niby wszyscy na Tuska głosowali a Kaczyński wygrał. Po raz kolejny stwierdzam, że Polacy to naród niekonsekwentny... komentarze: 1 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-27 12:06 Zadziwiają mnie pewne osoby... Ehhh... Po burzy kilka dni ciszy... Ale jak długo? NIe wiem. Jutro idę z moją przyjaciółką do kina na "Tylko mnie kochaj". Nie chciałam iść, ale jak to Ona, "wyciągnęła mnie za uszy" i powiedziala, że jeśli dalej będe unikala kontaktu z ludźmi, to w końcu naprawdę zwariuję. Może miała rację? Co do komantarza Jantara1-ja to bardziej nadawałabym się do Al-Ateen-grupa terapeutyczna dla dzieci alkoholika. Al-Alon to grupa dla żon alkoholików. Wiem, że alkohoizm to choroba nieuleczlana... Czytałam tyle książek... Boże... Ukrywałam je przed matką, żeby się nie dowiedziala, że ja wiem o uzależnieniu ojca. PRzecież wszyscy wiedzą. Ojciec nadal Mittingi nazywa "Spotkaniami". Nie używa określenia: miting, alkoholizm... W domu-temat tabu. A jak w szkole są jakieś spotkania uświadamiające, gdzie można by było się o coś zapytać to pół szkoły potem będzie huczało, że ta z III B coś tam, tego. W moim mieście nie ma niestety grupy AlAteen. Co do powrócenia do roli małego dziecka... Nie potrafię... Fakt, że nie powinno się robić pewnych czynności, np. domowych za uzależnionego, bo on wtedy zyskuje jakieś takie poczucie, że jak nie on to kto inny za niego to zrobi, ale mnie szlag trafia, jak ciuchy w środku dnia leżą porozwalane po calym pokoju albo w kuchni tyle garów, że zlew sie ugina. Po prostu czuję, że muszę to zrobić... A na tym między inymi polega rola bohatera... Czuje się w obowiązku wyręczania alkoholika z jego codziennych zadań. Dzieciństwo ma duży wpływ na dorosle życie... I tego się wlaśnie boję. Że do dziecka alkoholika dojdzie mi jeszcze rola żony alkoholika... To już chyba było by za dużo jak na mnie... komentarze: 2 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-26 15:50 Hmmm... Już niedługo do szkoły. Może zacznę od odpowiedzi na komentarz Jantara1. To co mówisz jest mądre, trafiło do mnie. NIestety nadal nie mogę pojąć, dlaczego akurat to JA mam być tym "wentylem bezpieczeństwa". W herarhii rodziny alkoholika zajmuję stanowisko "Dziecka-Bohatera", ale to pomimo wszystko chyba nie jest powód do tego, żeby ON się znęcał nade mną psychicznie?? Bo jak tak dalej pójdzie to bez psychiatry się chyba nie obejdzie. No a wracając do tematu... Ferie się kończą na dworze cieplej, chyba nici z dłuższych ferii. W prawdzie nie uczyłam się zbyt wiele, ale za to przeczytałam jedną grubą książkę (ponad 400 str.) a drugiej jestem w połowie:) Jestem uzależniona od książek i nie rozumiem osób, ktore nie czytają książek , bo nie lubią. No nie mówię, żeby czytać tak jak ja, 100 książek rocznie, ale chociaż jedną na miesiąc. Od razu na sercu lżej:) I powiedziałam mojej Przyjaciółce, że przepisałam się do innej grupy na niemiecki. Na szczęście przyjęła to z jako-takim spokojem. Nie było źle:) Ja mam więcej szczęścia niż rozumu. Naprawdę:P A teraz kończę, bo jeszcze muszę popracować na biologią-robię dodatkową pracę:) POZDRAWIAM ;* komentarze: 2 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-21 22:25 No nie wiem... Na początku notki chcę odpowiedzieć po krótce na komentarze do poprzedniego tekstu. Zastanawiałam się nad tym, jak życie ludzkie jest kruche. Wystarczy jeden moment, jedna chwila, jeden, wydowałoby się, nieznaczący czyn, jeden fałszywy ruch i TRACH, czlowieka nie ma. Wczoraj oglądałam film pt. "Gniew oceanu". Prawdę mówiąc do końca wierzyłam, że chociaż jeden człowiek z załogi przezyje. Stało się inaczej. Film ten uświadomił mi, że człowiek jest tylko kruchą istotą, słabą i nie zawsze sobie radzącą. No a teraz na bierząco. Dzisiaj miałam kolędę. Akurat u mnie był Proboszcz. No cóż.. Jak zwykle mówił o budowie kościoła, no i w ogóle o pieniądzach. Ja nie wiem... Czy w dzisiejszych czasach rola kościoła katolickiego ogranicza sie tylko do gadania o pieniądzach?? CZy to jest takie ważne?? Ehh... Już brak mi słów... I w ogóle od kilku dni czuję się... Jakoś tak.... dziwnie? Nie wiem, jak to określić. Miotają mną dziwne uczucia, sprzeczne.. W jednej chwili czuję sympatię i antypatię do życia... Kocham a zarazem nienawidzę moich bliskich.. Chcę w czymś komuś pomóc i nie chcę... Co się ze mną dzieje???????? Dlaczego??????? Dzisiaj jak zobaczyłąm swoje odbicie w lustrze, chciałam je zbić gołą dłonią, a zaraz się wtuliłam sama w siebie i zaczęłam płakać... Z niemocy, nie wiem co się ze mną dzieje... Po prostu nie wiem... komentarze: 0 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-19 13:24 Wypadek, dwie osoby nie żyją... Więc zacznę od początku: Wczoraj rano, po 9:00, wyjechałam z Kołobrzegu, jechałam do moich dziadków. Droga ogólnie dobra, bezpieczna... Ale jak zawsze musi się trafić jakiś palant, który może odebrać życie innym użytkownikom drogi... Byliśmy już na wyjeździe z Białogardu, akurat zjechaliśmy z przejadu kolejowego, z naprzeciwka jechał traktor z naczepą. Nic nie zapowiadało najgorszego. Byliśmy już prawie równo z traktorem, jak zza niego wyjechał VolksWagen Jetta, prosto na nas, czołowo. Mój tata zaczął gwałtownie hamować, żeby nie doszlo do zderzenia... Udało się, ale kierowca Jetty popukał się w czoło do mojego taty. Ojczulka tak do wnerwiło, że zawrócił i bezczelnie dogonił delikwenta, jechał za nim na drugi koniec miasta, aż tamten się zatrzymał. Jeszcze miał jakieś sapy no mojego, że z jakiej racji za nim jechaliśmy i że zadzwoni na policję, ale mój tata, z racji wykonywanego zawodu i wieloletniego doświadczenia nie dał się zastraszyć, i powiedział, że to tamten jeszcze będzie miał kłopoty za tamten incydent przy torach. Moim zdaniem, albo tylko moj tata dobrze jeździ (a wiem, że tak jest), albo jeszcze jest jednak Ktoś Na Górze, który czuwa nad nami... Bo już było tyle niebezpieznych sytuacji, że już dawno powinniśmy nie życ. Do tego dowiedziałam się, że mój sąsiad nie żyje.. Młody chłopak, miał dopiero 28 lat... Zawsze pogodny, uśmiechnięty, pomocny... Najbardziej utkwiło mi w pamioęci to, że ja do Niego mówiłam "Dzień dobry", a On się śmiał i mówił jak do kumpeli "Cześć"... I wczoraj odszedł do Wieczności Ks. Jan Twardowski... "Śpieszmy się kochać ludzi, Tak szybko odchodzą. Zostają po nich buty I telefon głuchy..." [*] Panie Świeć Nad Ich Duszami[*] komentarze: 3 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-17 11:40 Urodziny Agnieszki :) Wczoraj Agnieszka skończyła 16 lat =] Na 17.00 robiła takie małe spotkanko w ścislym gronie znajomych. JA byłam już przed czasem, bo jakoś tak znienacka wyszło, że tak wyszło. Równiutko o 17.00 wbiła do nas Czekiena, chwilę po niej Pozioma z Pulpetem=] Monia się trochę spóźniła=] Brechy były. Zjedliśmy torta (dobry był), potem dorwaliśmy się do Coli (z Biedronki of Course). Jedliśmy chipsy (również z Biedronki), potem graliśmy w karty, i niespodziewanie wbił do nas koło 19.00 Kogut. Graliśmy w Ku-Ku na pary, później zebraliśmy się i poszliśmy na dwór. Byliśmy na ślizgawce za Rogalikiem , potem chłopaki coś świrowali o piwie , ale w efekcie końcowym nikt ni nie pił. Koło 20.00 Monia musiała się już zwijać na chatę, więc odprowadziliśmy ją pod Biedronkę i z Agą kupilyśmy sobie po jeszcze jednej Coli w puszcze. POtem z Pulpetem Kogutem, Agą i Czekieną poszliśmy do MiniMala się ogrzać, a z MiniMala niedaleka droga do Netto. Tak więc obeszliśmy cały Kołobrzeski Trójkąt Bermudzki . To tam, gdzie znikają nasze pieniądze=] Potem poszliśmy na lodowisko (takie na bagnach koło Kościoła), brechy były, ale zimno już się robiło i nie było większego efektu. Później odprowadziliśmy Pulpeta na CPN i już we czwórkę wracaliśmy do domu. Hmmm.. W planach miałam napisać coś innego w tej notce, ale te wyjątkowe okoliczności sprawiły, że nie napisałam nic o sobie konkretnego. Może następym razem... Zobaczymy... POZDRAWIAM ;* komentarze: 0 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-15 18:38 Kolejnym moim kochankiem jest... ...Śmierć... Tak więc, jak obiecałam w poprzedniej notce-teraz napiszę powody, dla których kocham Śmierć: [1] Bo tylko Ona na mnie czeka. [2] Bo co bym nie zrobiła-nigdy mnie nie potępi [3] Bo przez całe moje życie nie usłyszałam z Jej ust slowa krytyki [4] Bo Ona jest moją przyjaciółką i bezwzględnie, co bym nie zrobiła, i tak do Niej kiedyś pójdę. [5] Bo jest to jedna, jedyna rzecz, którego jestem pewna, że prędzej czy później mnie spotka. Hmmm... remis 5:5 Życie vs Śmierć... Ciekawe, nie powiem... Nie spodziewalam się takiego wyniku.... Jutro rozgrywek ciąg dalszy. Będzie coś o mnie:P No, a tak po za tym, dzisiaj byłam na spacerku z moimi kumpelami z klasy. Było tak świetnie... I jak zwykle stchórzyłam i nie powiedziałam Przyjaciółce, że odchodzę z jej grupy... Nie wiem, jak mi t0 przez gardło przejdzie:/ Ale zobaczymy... Czas pokaże, jeszcze mam ponad 2 tyg. na rozmowę... Mam nadzieję, że nie będzie zbyt tragicznie... PZDR ;* komentarze: 1 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-14 15:20 Miłość to uczucie głupie... ...bo zaczyna się na ustach a kończy na du*ie... Więc zaczynam kolejną część opowieści o mojej miłości do życia, ktore mnie nienawidzi:P Może podam powód? Bo o tym była mowa w poprzedniej nocie... Dlaczego ja Cie tak kocham Idioto?? Dlaczego Ty mnie tak nienawidzisz?? Wciąż rzucasz mi kłody pod nogi, a ja wbrew Tobie idę pod prąd Życia... Oto powody, dla których kocham życie: [1] Chodzę do szkoły, gdzie mam conajmniej jedną osobę, której na mnie zależy (czyt. Meine Wychowawczyni i Moja Przyjaciółka). [2] Mam wspaniałą Klasę, z którą jestem już (w zależności) 10, 9, 3 lata. [3] Mam ambicje, chore, bo chore, ale ambicje. [4] Mam jeden, jedyny cel w Życiu [5] Mam wspaniałe wspomnienia i nie chciałabym ich stracić... I to chyba pięć powodów... Tylko... Ale zawsze coś, bo jeszcze pół roku temu kochałam tylko Śmierć... Hmm.. Następnym razem będą powody, dlaczego kocham Śmierć... POZDRAWIAM ;* komentarze: 0 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-13 15:28 Kocham Życie, choć Ono mnie nienawidzi. No cóż... Od dzisiaj mam dwa tygodnie laby. Ferie się zaczęły =] Z jednej strony się cieszę, bo jest wolne od szkoły, ale z drugiej? Będzie dużo wolnego czasu i w ogóle czas na rozmyślanie,a wiadomo, że u mnie nigdy nic dobrego to nie przynosi. Dzisiaj zaczynałam od w-f'u. Wchodziłam akurat do szatni, gdy Podeszła moja pani Wychowawczyni i zawołała moją koleżankę, ja się tylko spojrzałam, a Wychowawczyni taki text: "Ty Natalia też chodź". Już się przestraszyłam, bo co Wychowawca może mieć do mnie i Wioli razem? Ale okazało się, że chciała tylko, żebyśmy pomogły Jej w uzupełnieniu kartek z ocenami, bo dzisiaj jest zebranie. No, mam średnią 4,9 i zachowanie wzorowe oczywiście =] A po za tym stoję przed trudnym zadaniem... Muszę mojej przyjaciółce powiedzieć, że się przepisuję do drugiej grupy z niemieckiego. Miałam jej to powiedzieć dzisiaj po niemieckim, ale wyszło inaczej i moje plany diabli wzięli. Powiem jej to chyba dopiero po feriach.. Ehhh.. Dlaczego jestem taka głupia i kocham to cholerne życie, pomimo, że ono mnie tak nienawidzi?? Sama nie wiem... Widocznie mam powód... No ale cóż, może to opiszę w następnej notce... Pozdrawiam Osoby, które wbrew wszystkiemu ciągnęły mnie za uszy i zależało im, żebym nie odbila się od dna, lecz nawet na nie nie spadła... Za to WAM moi kochani Przyjaciele dziękuję.. komentarze: 1 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-12 19:48 Kto ma tyle wdzięku co ja??:> Ale się działo:P No ja nie mogę. Dzisaj miałam angielski. Ostatnia lekcja w tym semestrze. No i niestety różnie to z nauczycielem bywało i ja (jako praktycznie jedyna z klasy) zawsze mówiłam to, co o nim myślałam. Nie to, że tak po chamsku, ale tak delikatnie. No i dzisiaj czyta oceny z zachowania, to ja sobie myślę "jak mi postawi bardzo dobre to będzie dobrze", czyta, po kolei listę, dochodzi do mnie i mówi "Niestety wzorowe". Wara mi opadła. Nie wiedziałam co powiedzieć... Byłam zdziwiona, mój kolega z klasy się pyta, dlaczego ja mam wzorowe a nauczyciel na to: "Bo w twoich wszystkich włosach nie ma tyle wdzięku, co w jej jednym ruchu wargi". Boże... Czy ludziom się klepki poluzowały?? Jak ja się czułam? Puściłam buraka i łzy mi w oczach stanęły. Nie wiem... Po prostu nie rozumiem zachowania mojego nauczyciela. Potem kumopela się go pyta, dlaczego ona nie ma wzorowego a on na to "widocznie cię taką nie postrzegam". Dziękuję bardzo... Ulżyło mi, że moja mama nie idzie na zebranie. Ale fakt, faktem i tak się nie bałam, bo wychowawczyni nic by nie powiedziała ani o fotkach ani o stronce. Na dodatek dostała od nas hasło do strony, i teraz może sobie wchodzić i czytać w księdze i na forum. A co, niech widzi, że traktujemy ją jak naszego przyjaciela, a nie jak wroga. Bo my jej ufamy... I ona nam też. A w mojej klasie jest to niezwykle ważne, bo niestety jest do skład mieszany ludzi z róznymi problemami... I gdyby każdy musiał na własną rękę szukać pomocy, to kilka osób, m.in. ja, już dawno zakończyło by tą nierówną walkę z życiem. I za to dziękuję mojej PANI WYCHOWAWCZYNI, bo gdyby nie ona, to nie wiem, co by było z naszą klasą... DZIĘKUJĘ BARDZO ;* komentarze: 1 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-11 19:20 Dlaczego? No cóż... Sama nie wiem, co napisać... Szczerze mówiąc, ten wpis jest z nudów i chyba wściekłości na samą siebie... Sama nie wiem, czemu jestem wściekła... W ogóle już sama nie wiem, czego chcę... Jakoś tak... Doszłam do wniosku, że moje życie jest puste. Ale dlaczego? Dlaczego 15-letnia dziewczyna nie ma w sobie za grosz ochoty do życia?? Dlaczego ja mam jakieś takie... Dziwne podejście do życia?? Dlaczego np. nie mam ochoty na jakąś wielką dyskotekę a tylko na małą prywatkę? Dlaczego ja na wszystko mam dalekosiężne plany?? Już mi kiedyś ktoś powiedzial, że jestem zbyt poważna jak na swój wiek.. Ale ja nie wiem dlaczego. Próbowałam nad tym pracować, ale mi to nie wychodzi... Kiedy próbuję się jakoś zabawić to wychodzi mi to strasznie sztucznie... Po prostu nie wiem, co się ze mną dzieje... Może ja... A z resztą.. Nie ważne. Kończę, bo już nie mam weny na pisanie i się coraz bardziej pogrążam. POZDRAWIAM ;* komentarze: 1 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-09 19:29 Ciągu dalszego przemyśleń ciąg dalszy... Dzisiaj byla wychowawcza, ale nic ciekawego nie było .Nawet nikt nie wspomniał o fotkach, a za to okazało się, że moja wychowawczyni miała niezły ubaw z naszej stronki. O fotkach tylko powiedziała, że niespodziewala się, że jesteśmy tacy zgrani, bo w szkole tego tak nie widać. Nie to, żeby była zadowolona, że piliśmy, ale się na szczęście nie czepiała. W piątek będzie wywiadówka, ale raczej nic nie powie rodzicom. Za dużo by straciła, a moje klasa już pozdyla się kilku nauczycieli.. Heh znów wyjdzie że jakieś tyrany.. Nie... Tylko tyle, że mieliśmy tak wspaniałego wychowawcę, że w szole byliśmy najgorszą klasą i poszło pismo do kuratorium na nią i odeszła na emeryturę. A teraz jesteśmy coraz bliżej szczytu, czyli jesteśmy coraz lepsi:D I teraz, gdyby nasza wychowawczyni (ta nowa) odwinęła jakiś numer, to nie tylko ona ale i cała szkoła by na tym ucierpiała... Ale chyba już będzie dobrze... Na szczęście.. No a jeszcze jedno: średnia ocen mi wychodzi 4,9 albo 5,0 :D A zach0wanie wzorowe =]. Pozdrawiam czytających ;* komentarze: 0 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-07 21:26 Kolejny powrót doła zwanego doliną... No i cóż... Było lepiej, znów jest gorzej. Coś się spieprzyło w moim życiu. Coś jest nie tak. Tylko nie wiem co. Moja klasa ma założoną swoją stronkę internetową. No i wszystko byłoby OK. gdyby nie to, że dowiedziała się o niej moja wychowawczyni. Fakt, że ona jest super, wie prawie o wszystkim co związane z naszą klasą, ale to jest fakt, że mimo wszystko jest nauczycielką. I byla na tej stronce, ale nie mogła wejść do księgi wpisów i na forum, bo jest zahasłowane i ludzie spoza klasy wejść na nie nie mogą. Ale co widziała to widziała. Na stronie glownej nie ma żadnych bluzgów (w calym servisie nie ma), ale nieźle pojechani byli nasi nauczyciele i m.in. nasza wychowawczyni. Nie tak po chasku, ale tak śmiesznie, żeby bylo weselej. I ja bym się tym nie przejmowała, gdyby nie fak, że to ja założyłam tę stronkę i to ja jestem jej administratorem. Tak więc w pierwszej kolejności ja pójdę pod odstrzał. I jeszcze jedno: mój inteligentny kolega z klasy dal płytę ze zdjęciami ze wszystkich imprez, które odbywały się bez niczyjej opieki za miastem...wiecie, piwo, fajki itp. dał mojej wychowawczyni. I teraz to cała klasa się boi, czy nie będzie jakiejś afery, bo jeśli dotarłoby to do dyrektorki, to osoby, które uczestniczyly w tych imprezach od razu zostałyby podane do sądu rodzinnego. A tego to ja już bym nie zniosła, bo wiem, co by to oznaczało dla moich rodziców... Totalny szlaban na wyjścia i kompletna cenzura na Internet.. Ale w poniedziałek mam lekcje z wychowawcą, więc się wszystko wyjaśni... 3majcie za mnie kciuki, bo jeśli sprawa się rypnie to ja już nie widzę dla siebie nic innego jak ucieczka z domu, albo (chyba lepsze) skończyć ze sobą.... Dolina wróciła, zobaczymy, czy pójdzie... Pozdro;* komentarze: 1 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-06 22:07 Dziękuję Więc może dziasiaj napiszę tylko tyle, że bardzo dziękuję za pozytywne komentarze i próbę "podtrzymania mnie na duchu". Dziękuję ;* No i jeszcze muszę napisać, że kumpel, z którym się umówiłam na dzisiejszy wieczór, wyrolował mnie. Poszłam do niego do domu, otworzył jego tata i powiedział, że Mateusz ma trening i będzie dopiero po 21.00... Dziekuję za udany wieczór. Było pięknie... komentarze: 1 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-05 21:01 Znów źle... Dlaczego??? Czemu wszystko się wali?? Ja chyba rzeczywiście jestem chora psychicznie:( No co ja mam zrobić, jeśli ja sobie wszystko biorę na glowy?? Co?? Głupi komentarz mojej koleżanki na moj temat?? Jakiegoś focha moich starszych?? Wszystkim się tak przejmuję... Ja nie wiem.. Ze mną może naprawdę jest coś nie tak?? Tylko nikt mi tego nie chce powiedzieć wprost... Mam 15 lat, jakieś imię, pusty świat... Perspektywy na przyszłość: mam ambicje na przyszłość, ale nie wiem, czy się spełnią. Wszystko się rujnuje, bo żeby spełnić swoje marzenia, trzeba mieć na to siły... A mi ich coraz to bardziej brakuje... Nie wiem czemu... Bo niby wszystko jest w porządku. Ale jak widać nic nie jest... Błędne koło... Ja już kończę to pisanie, bo nie wiem, co z tego wyniknie.... Po prostu chyba potrzebuję czasu, żeby się oswoić z myślą, że nic nie trwa wiecznie.. POZDRAWIAM ;* komentarze: 3 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-04 17:13 Powrót do rzeczywistości. Poniedzialek: Lajtowe lekcje, technika-okazało się, że na semestr będę miała 4. A za co?? Za to, że na rysunku jedna kreska miała o MILIMETR za dużo i jedna literka wyszła za krawędź. A tak w ogóle to ja wiem, za co tak naprawdę. Za to, że w tamtym roku odmówiłam udziału w konkursie. Powiedziałam, że mam dużo nauki, bo mam zaległości z miesiąca, że w ogóle lekarz zabronił mi podejmować jakikolwiek wysiłek. Za to. Mści się, że jej najlepszy zwodnik zrezygnowal z udziału skazując drużynę na trzecie od końca miejsce w klasyfkacji końcowej. Potem była historia, polski, fizyka, informatyka, godzina wyhowawcza i wolne do wieczora=] Ogólnie dzień udany, bo m.in. dowiedziałam sie, że z testu humanistycznego dostałam 41 na 50 pkt. Wtorek: No comments. Prawie nic się nie wydarzyło, jednak udało mi się umówić na spotkanie z Mateuszem.... Na razie nic więcej nie powiem ;* Środa-dziś: Chyba nic ciekawego prócz niemieckiego, gdzie siedziałam kolo Mateusza. AjĆ;* Już nie mogę się doczekać piątku... No a poza szkołą, to tak ostatnio znowu zaczęłam... Się ciąć. Tak, wiem, zaraz będą bluzgi, bo co ja mogę mieć za problemy w wieku 15 lat. Jakie mam?? Ojca niepijącego alkoholika znęcającego się nade mną psychicznie, młodszego brata, który na wszystko kladzie lachę i wszystko za niego robię JA, matkę, niespełnioną życiowo biznes-woman po podstawówce. Wszyscy ode mnie wymagają a nic nie dają od siebie. Ostatnio matka oglądała jakiś program o samobójstwach młodzieży i z taką, nie wiem jak to nazwać...,wyższością (?) powiedziała, że ona zna swoje dzieci i one nie mają takich głupot w glowie. Momentalnie coś we mnie pękło, chciało mi się śmiać, a z grugiej strony płakać. Bo ona jest taka głupia. Z niczego sobai nie zdaje sprawy. Ale cóż... Żeby się kiedyś nie zdziwiła stopniem znajomości ze mną... Pozdrawiam;* komentarze: 0 Czytaj i dodaj nowy » 2006-01-01 17:43 Świetna zabawa do białego rana... Ohhh... działo się, działo. Of course Sylwester z Agą (a jak inaczej). Więc (wiem, że tak się nie zaczyna zdania) kumpela wbiła do mnie koło 20.00, włączyłyśmy film "Egzorcyzmy Emily Rose". Osoba, która mi poleciła ten film (mój ksiądz) powiedział, że film jest straszny,i że pewne momenty są tak wstrząsające, że spać nie można. Mnie bardziej ruszyły fragmenty z sali sądowej aniżeli z samych scen z Emily. Podobały mi się rozmowy pani prawnik, która jest niewierząca z księdzem-jej klientem, którego miała bronić. Ogólnie film super. Polecam. Potem były fajerwerki o północy. Wypiliśmy dwa szampany(Piccolo of course, bom na lekach jestem). Potem sieć telefoniczna była tak zajęta, że dodzwoniłam się tylko do trzech osób, a reszta albo cały czas miała zajęte, albo telefony powyłączane :( Ale ogólnie impressa mi się podobała, tylko o 3.00 rano jakoś tak dziwnie się poczułam. Ciekawe dlaczego=] Hihi, pozdróweczki dla wszystkich, do których się nie dodzwoniłam, dla tych, którzy to czytają, dla Agnieszki, i dla tych, którzy chcą być pozdrowieni=] komentarze: 2 Czytaj i dodaj nowy » |